Jakie sa najnowsze trendy w ogrzewaniu domów?

Obecne kierunki w ogrzewnictwie

9/05/23

Powrót

Jakie są najnowsze trendy w ogrzewaniu domów?

Z pełną odpowiedzialnością możemy dzisiaj powiedzieć, że trendy w ogrzewaniu domów skupiają się wokół OZE. A to dlatego że ważnym wyzwaniem dla człowieka – z czego już doskonale zdajemy sobie sprawę – jest walka z postępującą degradacją środowiska. Wysokie ceny paliw oraz ich niepewna dostępność w obliczu wojny dodatkowo popychają konsumentów do wybierania urządzeń grzewczych, które czerpią energię ze źródła darmowego i niezależnego od nastrojów energetycznych – czyli ze środowiska. Ciepłownictwo przyszłości należy do odnawialnych źródeł energii.

Pompy ciepła

To niezaprzeczalny lider wśród energooszczędnych źródeł ciepła – przynajmniej, jeśli chodzi o ubiegłoroczne wybory polskich inwestorów. Statystyki są tu naprawdę dobre. W porównaniu z rokiem 2021 w 2022 sprzedaż pomp ciepła wzrosła ogółem o 120% (to ponad 200 tys. sprzedanych sztuk). Urządzeń do wodnego CO sprzedano o 130% więcej, a pomp ciepła typu powietrze/woda – 137% więcej. Ten drugi typ pomp kolejny raz z rzędu zalicza pik. Popyt rośnie, co widać przy nawet pobieżnej analizie raportów sprzedażowych z ostatniej dekady. Wprawdzie w nieco innych statystykach, jednak te trendy w ogrzewaniu domów obejmują całą Unię Europejską.

Źródło danych statystycznych: Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

Dlaczego wybieramy pompy ciepła?

Głównie dlatego że te urządzenia są atrakcyjne pod względem codziennego użytkowania, o czym dowiaduje się coraz więcej osób. Pompy ciepła łatwo się obsługuje, są bezemisyjne, dają wymierne korzyści budżetowe, no i zyskują coraz większą popularność dzięki temu, że jedni zadowoleni użytkownicy polecają je kolejnym zainteresowanym. Kiedy rozwiązanie to było jeszcze mało znane, nie cieszyło się zaufaniem społecznym. Ale teraz to się zmieniło, ponieważ nic nie działa skuteczniej niż polecenie sąsiedzkie.

No… prawie nic. Nie zapominajmy, że pompy ciepła, jako urządzenia grzewcze, są wysoko dotowane w państwowych programach ekologicznych. Na ich instalację można otrzymać atrakcyjne finansowanie; od 30 do 45% kosztów kwalifikowanych (zakup, montaż), co w przeliczeniu na konkretne kwoty wynosi 7 – 22 tys. zł, zależnie od rodzaju pompy. Zwrot kosztów wymiany starej instalacji grzewczej na nową to potężny argument za wyborem tego źródła ciepła.

Do tego dochodzą niekwestionowane korzyści eksploatacyjne. Niemal cała energia potrzebna do ogrzania budynku pobierana jest z zasobów naturalnych. Skoro pompy ciepła pobierają ok. 80% energii ze źródeł odnawialnych (grunt, woda, powietrze), do ich pracy potrzeba już jedynie energii elektrycznej (ok. 20%). Jeśli dodatkowo połączymy pompę ciepła z domową instalacją fotowoltaiczną, koszty ogrzewania spadną właściwie do zera. A nawet jeśli tego nie zrobimy, opłaty w sezonie grzewczym będą odczuwalnie niższe.

Skoro więc w ostatnich miesiącach ceny paliw kopalnych drastycznie podskoczyły (nawet o ponad 100%), zainteresowanie OZE musiało wzrosnąć. I w przyszłości należy spodziewać się dalszego wzrostu sprzedaży pomp ciepła typu powietrze/woda. Siłą rzeczy wzmocni to stopień dekarbonizacyjny naszego kraju.

Nowe trendy w ogrzewaniu domów: systemy fotowoltaiczne

Fotowoltaika zyskuje na znaczeniu (i popularności), ponieważ pozwala zredukować jeden z największych domowych wydatków – opłatę za prąd. Jest też dobrze dotowana w programach rządowych. Pozwala to zminimalizować koszty instalacji modułów PV i cieszyć się profitami, które przynoszą.

Jednak montaż paneli fotowoltaicznych na dachach naszych domów nie każdemu dobrze się kojarzy. Głównie z powodu agresywnej polityki reklamowej producentów tego rozwiązania (która w zasadzie trwa, jeśli liczyć uporczywe próby kontaktu ze strony przedstawicieli handlowych). Ponadto swojego czasu nieuczciwi przedsiębiorcy zwęszyli biznes w tym temacie, wplątując branże PV w przekręty finansowe. Ich ofiarami stawali się nieświadomi niczego konsumenci, którzy szukali oszczędności i zaufali niewłaściwym ludziom. Chyba wszyscy pamiętamy komunikaty policyjne pełne ostrzeżeń przed „metodą na fotowoltaikę” – oszuści nakłaniali do podpisywania niekorzystnych umów i wyłudzali pieniądze. O sprawie zrobiło się głośno, co postawiło branżę w złym świetle – zachwiało zaufaniem konsumentów. Jakby tego było mało, fotowoltaikę pogrążyły polskie przepisy, zmieniając system rozliczeń prosumentów z net-meteringu na net-billing. Wyjaśnijmy pokrótce o co chodzi.

Net-metering

Polega na tym, że prosument (producent i jednocześnie konsument) wprowadza swoje nadwyżki produkcyjne do państwowej infrastruktury elektrycznej i w razie potrzeby może z nich skorzystać (coś jak barter: prosument daje energię w zamian za usługę przechowania jej).

Net-billing

Polega natomiast na tym, że prosument sprzedaje nadwyżki energetyczne do sieci po cenach rynkowych ustalonych przez Urząd Regulacji Energetyki (URE). Jeśli jednak będzie potrzebował z nich skorzystać, będzie musiał zapłacić jak każdy inny odbiorca – według cennika ustalonego przez URE (obciążonego opłatami dystrybucyjnymi i podatkowymi).

Zmianie przepisów towarzyszył szum medialny, podważający opłacalność montażu ogniw PV. Wszystko to przyniosło spadek zainteresowania fotowoltaiką.

Niesłusznie!

Na szczęście solarny trend w ogrzewaniu domów powraca do łask, ponieważ praktyka pokazała (a konkretnie rachunki energetyczne po wprowadzeniu zmian), że net-billing nie zmniejszył drastycznie oszczędności za energię elektryczną. Rosnąca inflacja oraz ceny prądu tylko to ugruntowały. Fotowoltaika nadal się opłaca. Pod koniec roku 2022 zwiększyły się także dotacje rządowe na panele PV (program Mój Prąd 4.0), które obniżają koszt całej inwestycji. Suma summarum prosumpcja to wciąż metoda na zmniejszenie domowych opłat za prąd.

Aby instalacja PV odpowiadała naszym potrzebom musimy dobrać jej odpowiednią moc. Nie montujmy więcej, niż potrzebujemy, bo wcale na tym nie zarobimy (obowiązuje limit wypłat z niezużytych nadwyżek). Akurat tutaj nie ma co kierować się przeczuciem, radą sąsiada albo zasadą: im więcej, tym lepiej.

W pierwszej kolejności musimy wyliczyć zapotrzebowanie na prąd w budynku, w którym mieszkamy (najlepiej roczne). To, jakie potrzeby energetyczne będziemy mieli w nadchodzących latach jest kluczowe przy wyborze mocy fotowoltaiki. Chcąc to ustalić, warto oszacować jakich sprzętów planujemy używać (kocioł czy pompa ciepła, klimatyzacja, lodówki, zmywarki, pralki etc.) Co jeszcze warto przeanalizować? Na przykład to, ile osób mieszka w domu. Jaką mamy lokalizację? (im bardziej południowe usytuowanie dachu, tym większa produkcja energii). Warto wreszcie zabezpieczyć się prawnie przed ewentualnymi skutkami zbyt niskiej produkcji energii. Ostatecznie jest ona bowiem uzależniona od pogody, na którą nie mamy wpływu.

Przypomnijmy też, że instalacja fotowoltaiczna jest doskonałym uzupełnieniem pomp ciepła.

Rozwiązania powiązane – hybrydy

Nowoczesne trendy w ogrzewaniu domów obejmują także rozwiązania powiązane, czyli taki typ instalacji CO, który pozwala na wykorzystanie różnych paliw grzewczych i różnych źródeł ich pozyskania. Mowa o tzw. systemach hybrydowych lub hybrydach wielosystemowych. Obecnie „główną bohaterką” takich układów jest pompa ciepła, a zamysł polega na łączeniu dobrze znanych, tradycyjnych metod ogrzewania z nowoczesnymi sposobami pozyskiwania energii z przyrody, czyli np. kocioł na paliwo stałe + pompa ciepła, kocioł gazowy + pompa ciepła. Co oczywiste, takie rozwiązania dotyczą głównie budynków od dawna użytkowanych, które przechodzą remont i modernizację. Nowoczesne budownictwo idzie raczej w kierunku rezygnacji z kominów (co dodatkowo zmniejsza koszty budowy!).

I tutaj ponownie – wysokie ceny paliw albo brak ich dostępności bardzo pomagają w wyborze powiązanych systemów ogrzewania jako zabezpieczenia przed niepewną rzeczywistością.

Najnowsze trendy w ogrzewaniu domów pozwalają oszczędzać energię

Ekologiczne ogrzewanie domów jest znacznie tańsze od tradycyjnego. Oczywiście nie jesteśmy do tego faktu przyzwyczajeni, ponieważ rynek dóbr konsumenckich nauczył nas, że jest wręcz przeciwnie. Za ubrania z ekologicznej bawełny płacimy więcej, za naturalne kosmetyki również zapłacimy więcej, nie wspominając o ekologicznej żywności, która kosztuje krocie.

Jednak na rynku ciepłowniczym jest inaczej. Im bardziej energooszczędne i korzystne dla środowiska źródło ciepła zainstalujemy, tym niższe wydatki poniesiemy w okresie grzewczym. Tutaj inwestujemy nie tylko w jakość i zdrowie (jak w przypadku wielu ekologicznych towarów), ale także w ograniczenie kosztów eksploatacji budynku. Motywacją do działań proekologicznych są już nie tylko zmieniające się przepisy i dyrektywy (np. rozporządzenie Unii Europejskiej, zawierające normy emisyjne dla urządzeń grzewczych), ale i osobiste korzyści. Nowe trendy w ogrzewaniu domów sprzyjają długofalowemu oszczędzaniu. Musimy przestawić się na takie myślenie i zaufać nowoczesnej technologii grzewczej.

POWIĄZANE WPISY
BLOGOWE

Jak zmniejszyć rachunki za ogrzewanie? 8 sposobów na oszczędzanie
Czytaj więcej
Ogrzewanie biopaliwem – ekologia i ekonomia w jednym
Czytaj więcej
Bufor ciepła – na czym polega jego działanie i kiedy warto go użyć?
Czytaj więcej
Jak zaoszczędzić na ogrzewaniu domu?
Czytaj więcej